poniedziałek, 26 kwietnia 2010 15:34

Z cyklu "Morderca tygodnia": Issei Sagawa

Oceń ten artykuł
(4 głosów)

Issei Sagawa to niski, drobny Japończyk o niepohamowanym głodzie zdrowych, pięknych kobiet. Poznajmy go.

 

 

Kolacja.

Paryż, Sorbona. Renée Hartevelt, duńska studentka, umawia się z kolegą na rozmowę o literaturze i orientalny posiłek. Issei pod ogromnym wrażeniem porażającej urody dziewczyny nadal nie może uwierzyć w swe szczęście. Widział ją podczas zajęć, rozmawiali w metrze, ale w najśmielszych snach nie przypuszczał, że ta zjawiskowa piękność przyjmie jego zaproszenie. Zwłaszcza, że wszyscy inni studenci mu odmówili. Dziewczyna spędza z Japończykiem miły czas, rozmawiają o literaturze, muzyce, wspólnych pasjach. Issei obmyśla skrzętny plan - niech Renée uczy go niemieckiego. Cóż za chytrość! Piękność, cierpiąca na dość poważny brak funduszy, zgadza się niemal natychmiast. Poza tym widać, że dziewczyna lubi przebywać w towarzystwie swojego nowego kompana. Co czuje Issei? Myślę, że śmiało można wysnuć przypuszczenie o dzikiej pożądliwej furii oraz gotujących się w ciele i umyśle emocjach.


Kilka lekcji niemieckiego zdołało dostatecznie rozgrzać psychikę naszego delikwenta, by zdobył się na ostateczny postępek. Renée znów przychodzi do mieszkania orientalnego towarzysza, siada na kanapie i... staje się pierwszą a zarazem ostatnią ofiarą psychopatycznego kanibala. Issei Sagawa strzela z karabinu kaliber 22 w szyję studentki a następnie sam z wrażenia mdleje. Mdleje tylko po to, by po krótkim czasie ocknąć się i przywołać do świadomości niezaspokojone, długo skrywane dzikie żądze. Jest niedoskonały, brzydki, mały. Jest paskudnym przeciwieństwem pięknej kobiety. Pragnie się zmienić, chce posiąść jej walory, zalety i wdzięk. Niemal automatycznie obmyśla prosty, acz jakże przecież genialny plan. Przeczytał gdzieś o tym? Może to podświadomie czuł? A może po prostu był nienormalny? Po prawdzie zawsze fantazjował w ten sposób, wyobrażał, myślał i pożądał - nigdy jednak w rzeczywistości nie dane mu było się znaleźć w tej sytuacji. Teraz miało się to zmienić. Tak czy inaczej, wiedziony instynktem i palącym głodem Issei Sagawa udaje się do kuchni po nóż. Oszczędzając szczegółów możemy rzec, że przez bite dwa dni sukcesywnie pochłania kolejne elementy ciała błyskotliwej studentki, ufnej i ładnej dziewczyny - Renée Hartevelt. Issei dopuszcza się tej skrajnej obrzydliwości kanibalizmu tylko po to, by po niespełna dwóch latach wrócić do Japonii i stać się bogatym celebrytą. Mówili, że zbrodnia nie popłaca. A jednak - okazuje się, że im gorsza, tym lepiej można na niej wyjść.

Grunt to rodzinka.

Jakim cudem ten dziwoląg, moralna karykatura człowieka i odrażający psychol jest na wolności i jeszcze do tego zarabia na swym potwornym występku? Odpowiem pytaniem – a co od wieków rządzi światem? Właśnie, grunt to zielone. Połączmy zielone z wpływową rodzinką a rozwiązanie wyda nam się trywialne. Issei Sagawa ma bogatego tatusia. Bogaty tatuś wynajmuje najlepszego prawnika. Najlepszy prawnik broni Sagawę w sądzie. Sąd orzeka o niepoczytalności oskarżonego. Już w zakładzie dla psychicznie chorych Issei staje się w swym rodzinnym kraju sławny. Odwiedzony przez autora Inuhiko Yomota zostaje wkrótce bohaterem przedstawiającej jego zbrodnię powieści - "In the Fog". Wkrótce francuskie władze zarządzają ekstradycję niewygodnego "pacjenta" do Japonii. Mimo swej niepoczytalności Issei niedługo po powrocie do kraju zostaje wypuszczony na wolność. Dlaczego? Brakuje w dokumentacji jakiegoś papierka z Francji. Po prostu. Tak mało, a tak wiele.

Plugawa sława.

Issei szybko zostaje gwiazdą. Występuje w erotycznym filmie, pisze bestseller - wspomnienia z dzieciństwa i z więzienia. Dziś mieszka w Tokio, udziela się w kulturalnych programach, publikuje artykuły w prasie. Zaprawdę, dziwny i niezrozumiały to kraj, w którym sławę i pieniądze (zaiste, kobiety raczej nie tym razem) można osiągnąć w tak wykolejony sposób. Jeszcze mniej normalna jest sytuacja, kiedy kanibal-potwór bez przeszkód chodzi wolno po ulicy. I to wszystko w naszym pięknym - zdawałoby się - cywilizowanym świecie. Można wnikać w psychikę mordercy, poddawać ją próbom, testować i kategoryzować. Można szukać wypaczeń w dzieciństwie, krzyczeć o przeszłości i wadach wychowania. Można zrzucać winę na otoczenie, traumy i problemy. Można w końcu analizować umysł psychopaty, doszukiwać się rozwiązań łamigłówki w dziesiątkach mądrych teorii, ale cóż z tego? To wszystko jest przecież tak niebywale wątłe i w oczach traci na znaczeniu, gdy zdamy sobie sprawę, że sam świat akceptuje moralnie zdegenerowanych zwyrodnialców. A gdy osiągamy taki stopień wypaczenia to - sorry Winnetou - nie da się już nic zrobić.

Dla ciekawskich, dość szczegółowa (i przedstawiona bez ogródek) historia tamtego masakrycznego wydarzenia oraz dzieciństwo i dalsze losy Isseia Sagawy: http://www.newcriminologist.com/article.asp?nid=17

5 komentarze

  • Odnośnik do komentarzy poniedziałek, 12 lipca 2010 20:18 Umieszczone przez: RobersonNadine23

    Some time before, I really needed to buy a building for my corporation but I did not have enough money and could not purchase anything. Thank heaven my fellow proposed to take the home loans from reliable bank. Thus, I acted that and was satisfied with my short term loan.

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy piątek, 30 kwietnia 2010 17:43 Umieszczone przez: Katarzyna Zalecka

    Straszne!

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy środa, 28 kwietnia 2010 21:36 Umieszczone przez: Jacek Orlicz

    Martyno, pewnie, że odrażające. Każda zbrodnia jest na swój sposób straszliwa i chora. Najgorsze jednak, że czasem tak trudno o prostą zdawałoby się rzecz - sprawiedliwość w skutek czego niektórych morderców system prawny nie "obowiązuje".

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy wtorek, 27 kwietnia 2010 21:51 Umieszczone przez: Marcin Świderski

    Mi tam kobiety nie smakują, wolę jeść płody.

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy wtorek, 27 kwietnia 2010 11:29 Umieszczone przez: Martyna

    ... odrażające! I chore.

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Dodaj komentarz