środa, 04 stycznia 2012 01:09

Ilona Andrews, „Na krawędzi”

Konkurencja dla Kate Daniels?

Ilona Andrews przyzwyczaiła nas w swoich powieściach do pewnego, charakterystycznego dla niej, stylu. Do tej pory, sięgając po serię o Kate Daniels, wiedzieliśmy, czego się spodziewać. Miała być to książka z dużą ilością akcji, okraszona dowcipnymi dialogami, z silną główną bohaterką. I nagle, oczekującym na kolejny tom o Kate Daniels czytelnikom, wydawnictwo Fabryka Słów proponuje inną pozycję z dorobku pisarzy – „Na krawędzi”. Sięgnęłam po nią z zainteresowaniem, które jedynie wzrosło, gdy przeczytałam dedykację świadczącą, iż autorką powieści jest tylko piękniejsza część duetu kryjącego się pod pseudonimem Andrews.

Rzeczywistość przedstawiona w „Na krawędzi” znacznie różni się od naszej. Istnieją w niej trzy światy – pozbawiona magii Niepełnia, magiczna Dziwoziemia i wąski pas ziemi – niemal niczyjej – zwanej Rubieżą. Zamieszkuje ją niewielka ilość osadników, która dzięki temu, iż mieszka właśnie w tym miejscu, może swobodnie podróżować między światami. Rose, główna bohaterka powieści, także mieszka na Rubieży. Dziewczyna jest jedyną opiekunką swoich dwóch młodszych braci. Na co dzień pracuje w Niepełni jako sprzątaczka, próbując zarobić na chleb. Posiada niezwykłą magiczną umiejętność rzucania białym rozbłyskiem, co sprawia, że od czasu do czasu zmuszona jest strzelać do delikwentów, którzy przybywają na Rubież, by ją porwać lub zabić. I tak pewnie upływałoby jej życie, gdyby pewnego dnia na progu jej domu nie zjawił się Declan, arystokrata z Dziwoziemi i nie oświadczył, że zamierza ją poślubić. Jeśli dodamy do tego tajemnicze, magiczne i szalenie niebezpieczne ogary, polujące na mieszkańców Rubieży, otrzymamy pełny obraz tego, co oferuje nam „Na krawędzi”.

Początkowo akcja powieści rozkręca się dość wolno. Ilona Andrews wprowadza nas w świat egzystujących obok siebie krain, poznajemy także historię Rose i jej rodziny. Podobnie jak w poprzednich książkach, tak i tym razem Andrews nie idzie na łatwiznę. Buduje swój świat od podstaw. Nic od nikogo nie zapożycza, a w książce brak schematyczności. Przeciwnie, jest nowatorsko i niezwykle ciekawie. Wraz z pojawieniem się Declana, akcja nabiera tempa i tajemniczości. Nie wiadomo, czy niezwykły przybysz to wróg, czy przyjaciel.

Jeśli sięga się po „Na krawędzi” po wcześniejszym przeczytaniu serii o Kate Daniels, nie sposób nie porównywać. Czy książka, którą Ilona napisała bez Gordona różni się od tych, które piszą razem? I tak, i nie. Nie, dlatego że wciąż znakiem rozpoznawczym jej pisarstwa jest silna bohaterka – wyszczekana, potrafiąca sama radzić sobie z przeciwnościami, kolczasta. To wciąż powieść pełna humoru i dowcipnych dialogów. Ale pod innymi względami to książka zupełnie niepodobna do tych o Kate Daniels. Przede wszystkim mniej w niej przemocy i pojedynków. Więcej za to mówi się o uczuciach. Mocniejszy akcent położony został na relacje między Rose a Declanem. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że w „Na krawędzi” szala przechyla się już bardziej w stronę romansu fantasy, niż urban fantasy. Powieść o Rose jest zdecydowanie bardziej kobieca, niż te o Kate. I to się czuje.

Fakt, że „Na krawędzi” napisała kobieta jest najmocniejszą i… najsłabszą stroną powieści. Na szczęście to, iż także najsłabszą ujawnia się dopiero w zakończeniu. Nie ma się co oszukiwać. Przeważająca część płci niewieściej lubi szczęśliwe zakończenia. Ja też za nimi przepadam. Ale kiedy na ciastku jest za dużo lukru, może zemdlić. I tak też się właśnie stało w przypadku zakończenia „Na krawędzi”. Bardzo szczęśliwe, bardzo kobiece, a także bardzo przekolorowane. Za dużo tych „bardzo”, co sprawia, że końcówka jest przekombinowana. Mdła i niedobra.

Rose Dayton może stać się godną i niebezpieczną konkurencją dla Kate Daniels. Miłośnicy tej drugiej z całą pewnością nie poczują się rozczarowani. Lektura „Na krawędzi” upewniła mnie także w przekonaniu, że po książki Ilony Andrews mogę sięgać w ciemno, nic o nich nie wiedząc, bo z całą pewnością przypadną mi do gustu.

Korekta: Paulina Koźbiał

Książkę można kupić m.in. TUTAJ

Dodatkowe informacje

  • Autor: Ilona Andrews
  • Tytuł: „Na krawędzi”
  • Data wydania: wrzesień 2011
  • Wydawnictwo: Fabryka Słów
  • Pozostałe dane: Tłumaczenie: Mateusz Repeczko
    Tytuł oryginału: On The Edge
    ISBN: 978-83-7574-567-2
    Liczba stron: 402

Dodaj komentarz