„Corpus delicti” otwiera orzeczenie sądu w sprawie obywatelki niemieckiej, Mii Holl. Z treści wyroku dowiadujemy się, że oskarżona „z powodu zachowań wrogich METODZIE”, zostaje skazana na karę zamrożenia na czas nieokreślony. Wszystkie znaki zapytania, które wobec takiego rozpoczęcia powieści powstały w głowie czytelnika, powoli będą zamieniane na odpowiedzi.
W państwie, w którym żyje Mia Holl, gdzieś w połowie XXI wieku, nikt nie wie, czym jest choroba. Może znają ja najstarsi, ale tych pozostało już niewielu. Nowe pokolenia kojarzą to zjawisko tylko z opowieści i podręczników do historii, a białaczka czy rak są dla nich wyłącznie abstrakcyjną, powoli tracącą swe znaczenie nazwą. Przez lata METODA wyeliminowała tę problematykę z życia człowieka, stawiając na pierwszym miejscu zdrowie i wszystko mu podporządkowując – wszelką logikę, zasady i prawo. Teraz każdy obywatel prowadzi zdrowy tryb życia, będąc pod ścisłą kontrolą systemu. Oznacza to na przykład wypełnianie cotygodniowych raportów dotyczących snu, żywienia i wysiłku fizycznego. Podskórne chipy moderujące działanie organizmu każdego obywatela. Pisemne ostrzeżenia za przekroczenie dopuszczalnego poziomu kofeiny we krwi. Kary za spożycie alkoholu i palenie tytoniu. Strefy, których człowiek nie może opuszczać pod groźbą kary – las jest niehigieniczny, więc wejście do niego oznacza narażenie swojego zdrowia, a to z kolei złamanie prawa. Miłość jest dopuszczalna jedynie między ludźmi posiadającymi odpowiadające sobie grupy odpornościowe – by wyeliminować wszelkie wady genetyczne i urodzić idealnie zdrowe potomstwo.
W takim świecie, po samobójstwie swojego brata, Mia popada w stan przypominający depresję. Nie składa raportów o śnie i posiłkach, zaniedbuje higienę swoją i swojego mieszkania, ma zaległości w odbywaniu aktywności fizycznej. Chce po prostu świętego spokoju i prawa do cierpienia, smutku i brudu. Niestety, wszystko to jest przeciwieństwem zdrowego rozumu, a więc buntem wobec METODY. Jednostka, która chce dobrowolnie cierpieć i żyć w nieczystości, zagraża nie tylko swojemu zdrowiu, ale też całemu społeczeństwu. Mia zostaje postawiona przed wymiarem sprawiedliwości, a jej sprawa, początkowo prywatna, przeradza się w walkę przeciwko systemowi.
„Ekscytująca jak thriller, mądra jak intelektualna debata” – widnieje na okładce książki i jest to stwierdzenie jak najbardziej prawdziwe. Mnie „Corpus delicti” zachwyciła i jestem niesamowicie zadowolona, że po nią sięgnęłam. Wsiąknęłam jak w gąbkę już od pierwszej strony, zaciekawiona zarówno niepokojącym światem, w jakim się znalazłam, jak i główną bohaterką i jej zachowaniem. Dalej spotkały mnie wprawiające szare komórki w radosny taniec ideologiczne zagadnienia oraz wzbogacające umysł w głębokie refleksje dyskusje między bohaterami. A tematów do rozmyślań powieść daje mnóstwo – rozchodzi się nie tylko o sprawy polityczne, ideologiczne itp., ale także o człowieczeństwo, wolność i życie w ogóle. Ale to nie wszystko, co czeka czytelnika. Cały czas byłam (i jestem) pod wielkim wrażeniem pomysłowości pisarki i jej – jak by to nazwać? – umiejętności patrzenia w przyszłość? Ustrój polityczny, który wykreowała, chociaż wydaje się czasami absurdalny, rysuje się podczas lektury przerażająco realnie i prawdopodobnie. Wiele razy zadawałam sobie pytania w stylu: „jak można było wprowadzić w życie taki system państwowy?” i „jak ludzie mogli wyrazić na coś takiego zgodę?”, po czym docierało do mnie, jak naiwne i głupiutkie to wątpliwości. Wystarczy trochę się rozejrzeć i posłuchać, co dzieje się na świecie, żeby zrozumieć, iż każda idea może znaleźć swoich zwolenników i zostać przeforsowana. „Corpus delicti” jest więc nie tylko intrygująca pod względem pomysłu i kreacji zasad rządzących ludźmi, ale też nieprzyjemnie drażniąca bliskością i realnością swojej wizji.
Antyutopijna „Corpus delicti” to pozycja wymagająca, ale za to dająca czytelnikowi mnóstwo przyjemności. Oczywiście nie jest to przyjemność, jakiej doświadczamy przy czytaniu lekkiej i zabawnej lekturki; przypomina raczej ten satysfakcjonujący ból po długotrwałym wysiłku fizycznym. Ja osobiście gorąco polecam – książka absolutnie warta poświęcenia jej uwagi.
Książkę można kupić m. in. TUTAJ.





































